Blog

#1. Jak rozwijać fotografię będąc w związku? Wsparcie i zazdrość

Zapraszam Cię do nowej serii do słuchania :) “Zień Dobry”.

Zieniu do słuchania na Spotify

Przed Tobą odcinek #1: Jak rozwijać fotografię będąc w związku? Wsparcie i zazdrość.

Możesz go obejrzeć na youtube, i posłuchać na podcastach (np. w spotify lub itunes). Koniecznie jednak zerknij poniżej – specjalny bonus od mojej żony.

Fotografia to wymagająca pasja: wydajemy sporo pieniędzy na aparat, obiektywy, i spędzamy mnóstwo czasu na sesje i retusz. Jeśli jesteś w związku, to może nie być Ci łatwo dostać zrozumienie żony/partnerki/męża itd – na swoją pasję. A może jeszcze fotografujesz modelki?


Pytania o wsparcie i zazdrość dostawała również moja żona – Justyna, którą przekonałem do krótkiego wywiadu. Po wywiadzie stwierdziła, że nie dałem jej się wygadać więc napisała artykuł :) Jeżeli jesteś ciekawy jak to wygląda z jej punktu widzenia to zapraszam do tekstu poniżej.

 

Autor: Justyna Zienkiewicz

Jestem żoną Tomka od czasów kiedy nawet nie myślał, że kiedyś będzie się zawodowo zajmował fotografią :)

Z branżą fotograficzną nigdy nie miałam do czynienia więc nie znałam modelek, wizażystek i stylistek. Z biegiem czasu jak Tomek na fotografię poświęcał coraz więcej czasu miałam okazję poznać trochę osób z tej branży :)

Bardzo często przewija się pytanie jak sobie radzę z zazdrością? Więc postanowiłam o tym napisać. 

 

To, co się sprawdza w naszym związku niekoniecznie sprawdzi się u Was. Jedno wiem na pewno: jeżeli nie będziecie rozmawiać o tym, o co Wasza druga połowa jest zazdrosna, to jest to droga donikąd.

 

Przyznam, że na początku byłam zazdrosna. Nie tak bardzo o te dziewczyny, z którymi pracował ale o czas, który poświęcał na przygotowania do sesji, sprawy organizacyjne, samą sesję i oczywiście retusz. 

 

Moje wyobrażenie o sesji było dalekie od rzeczywistości. Bardzo pomogło mi, kiedy miałam okazję być na kilku sesjach. Dość istotne jest to, żeby pokazać sesję od samego początku – zobaczyć modelkę jako normalną dziewczynę, czasami z niedoskonałościami na twarzy, w trampkach i dżinsach. To co się dzieje z tą dziewczyną podczas makijażu i stylizacji w dużej mierze zależy od takich czarodziejek jak wizażystka i stylistka:) Nie ma idealnych dziewczyn a każde zdjęcie jest kreowane. Ten kto zna tajniki światła, pozowania i retuszu wie jak osiągnąć efekt WOW!

 

Praca modelki to ciężki kawałek chleba. Jeżeli myślisz, że taka modelka leży i “kusi” to grubo się mylisz. Tomek robi zdjęcia sensualne czasami w swoim studio. Nie ma tam łóżka więc rozkłada prześcieradło na podłodze. Jeżeli modelka jest szczupła, a przeważnie jest i leży na brzuchu to jej kości biodrowe wbijają się w podłogę – to boli. Później jest wyginanie się i to niestety w bardzo nienaturalne pozycje, pamiętając, że na zdjęciu wszystko jest ważne nie tylko tułów ale także stopy, dłonie no i najważniejsze – wyraz twarzy. Ma być zmysłowo i pięknie – tylko jak uzyskać taki efekt jak jest mega niewygodnie? 

Mi parę lat temu Tomek zrobił taką sesję. Miało być sexy więc byłam skąpo ubrana ale było mi zimno :( Kazał się wyginać – pozy były bardzo niewygodne więc zaczęłam się z nim kłócić, że to chore – nikt się tak nie wygina. On się nie kłócił – pokazał mi na wyświetlaczu zdjęcia gdy jest mi w miarę wygodnie i te kiedy się wyginam. Niestety ale na tych pierwszych wyglądało to bardzo źle na tych drugich o niebo lepiej ale to co dla mnie było najtrudniejsze to wyraz twarzy. Nie potrafiłam wykrzesać zadowolenia i wróciliśmy praktycznie bez zdjęć. Ale bardzo się cieszę, że tak się stało bo od tamtego czasu inaczej patrzę na pracę modelki.

To jest trochę tak jak faceci mają z komentowaniem meczu piłki nożnej – z pozycji fotela i z butelką piwa w ręku łatwo krytykować tych, co nie potrafią strzelić bramki :)

 

Myślę, że zazdrość może brać się też z tego, że kobiety traktują modelkę jak konkurencję. Tylko jaki jest sens? Jako kobieta nie mam szans porównując się z modelkami z którymi współpracuje mój mąż. No bo niby jak? Jak musiałbym być szczupła, zgrabna, ładna i młoda? Modelka nie jest moją konkurencją tylko koleżanką z pracy męża :) 

 

Ciężko tu nie poruszyć tematu zaufania. Jeżeli nie miałabym zaufania do mojego męża to nie ważne czy robiłby sesje sensualne czy pracował w korpo – awantury i tak by były.

Chodzi też o zaufanie pomiędzy fotografem a modelką. Jeżeli modelka pracuje z danym fotografem po raz pierwszy to nie do końca wie, czego może się po nim spodziewać. Jeżeli fotograf jest profesjonalistą, to nie będzie dotykał modelki pod pretekstem poprawienia stylizacji czy też włosów – poprosi o to wizażystkę. Wizażystka jest osobą trzecią, która nie tylko upiększy naszą modelkę i potrzyma blendę ale sprawi, że modelka czuje się bezpiecznie. To jest to zaufanie, które buduje się podczas sesji. 

 

Nie każdy kto lubi robić zdjęcie sensualne ma do tego predyspozycje. To jest tak samo jak z osobami, które lubią pić alkohol. Lubią ale nie powinny, bo po alkoholu puszczają im hamulce i pokazują swoją ciemną stronę :(

 

A teraz taki bardziej dosadny przykład dla kobiet: czy jak idziecie do ginekologa to Wasz facet jest o to zazdrosny? Mimo, że sytuacja podczas badania jest mega intymna to nie kokietujemy lekarza i nie flirtujemy z nim.  Może faceci, którzy nigdy nie byli ze swoimi partnerkami u ginekologa też mają inne wyobrażenie o takiej wizycie? Wiem, że to mocne porównanie, bo do ginekologa idziemy ze względów zdrowotnych a nie po zdjęcia. Chociaż czasami z takiej wizyty możemy wyjść z wyjątkowymi zdjęciami z USG :)

 

Każdy związek jest inny, jest na innym etapie, z innym bagażem doświadczeń i obaw – jeśli Wasza druga połówka, nie jest podekscytowana Waszą fotografią – to uszanujcie to. 

Ja przez długi czas spoglądałam na to co robi mój mąż nieco sceptycznie. On robił swoje a ja próbowałam znaleźć swoją pasję. Coś co dawałoby mi radość i mogło wpasować się w nasz styl życia rodzinnego – nie znalazłam :( Praca na pełnym etacie, prowadzenie domu, organizowanie życia rodzinnego – na moją pasję zwyczajnie zabrakło i siły i czasu:( 

Za to pasja mojego męża rozwija się coraz lepiej :) Przestałam więc, i zamiast na siłę szukać swojego pasji  zaczęłam bardziej wspierać Tomka w tym co robi. Dla jednych to będzie poświęcenie, dla innych znalezienie wspólnej drogi. Najważniejsze jest to, żeby odnaleźć własne szczęście i nie ranić przy tym innych :) 

 

Z tym dopasowaniem się do hobby swojej drugiej połówki to jest trochę tak jak ze spędzaniem świąt u rodziny. Czy jedyną właściwą drogą jest spędzanie świąt u jej rodziny a może u jego rodziny? A może jeden dzień u niej a drugi u niego? A może lepiej zostać w domu? A może co roku zmiana, raz u niej a raz u niego? Albo wyjechać gdzieś do hotelu tylko Wy i dzieci? Nie ma jednego dobrego rozwiązania. Każda para musi znaleźć swoją własną drogę i niekoniecznie inni muszą ją rozumieć:)

Nie przegap

Koniec promocji za

Sprawdź